Powiększanie ust kwasem hialuronowym krok po kroku

niedziela, 22 października 2017

in

Powiększanie ust to wciąż jakby nie było temat tabu - moje zdanie możecie poznać w poprzednim wpisie klikając TUTAJ. Dodając poprzedni tekst w tym temacie nie spodziewałam się aż tak dużego zainteresowania, dlatego teraz kiedy jestem już w tym temacie nieco bardziej doświadczona a zabieg ten wykonuję regularnie - chcę nieco przybliżyć Wam i pokazać jak to wszystko wygląda z bliska. Być może pomogę dokonać wyboru osobie, która wciąż waha się z decyzją.  Krok po kroku opiszę Wam jak wygląda powiększanie ust  kwasem hialuronowym.
 Zaczynamy! :)



1. Pierwszy krok od którego zawsze zaczyna się tego typu zabieg to  dokładne zmycie makijażu i dezynfekcja okolic ust. 

2. Następnie miejsce poddawane iniekcji jest znieczulane. W moim przypadku został użyty krem Swiss medical z lidocainą 9,5%, który na ustach trzymamy około 10-15 minut.

3. Po upływie tego czasu znieczulenie zostaje zmyte i przechodzimy do powiększania. Ilość nakłuć zależna jest od ilości podawanego kwasu oraz efektu jaki chcemy osiągnąć. Samo powiększanie trwa kilka minut i nie jest bolesne. Jedyny moment i miejsce w którym możemy odczuć dyskomfort to konturowanie łuku Kupidyna. 

4. Po zakończeniu zabiegu wykonywany jest masaż  w celu wymodelowania i wypełnienia ust oraz równomiernego rozmieszczenia kwasu. 


5. Ostatnią czynnością jest nawilżenie miejsca poddanego zabiegowi kremem. Jeśli odczuwamy ból - możemy samodzielnie przykładać kostki lodu. 



Cały zabieg trwa około 20 minut. Dobę po nim usta zazwyczaj są opuchnięte i by zobaczyć pełen efekt musimy poczekać przynajmniej kilka dni. W tym czasie warto zadbać o prawidłową higienę ust. Najlepiej jest zrezygnować w tym czasie ze stosowania szminek i błyszczyków, które mogą wysuszać nasze usta. W krótkim czasie po zabiegu zaleca się też unikać spożywania gorących napojów i należy zrezygnować z wizyt w saunie bądź solarium.
Efekt pięknie nawilżonych i wypełnionych ust zobaczymy po tygodniu i utrzymuje się on od kilku do kilkunastu miesięcy. Po całkowitym wchłonięciu się kwasu nie ma opcji by usta wyglądały gorzej niż przed zabiegiem ponieważ kwas hialuronowy gwarantuję miejscową rewitalizację skóry. 















Na ostatnim zdjęciu widzicie efekt - ja jestem zachwycona. Swój zabieg po raz kolejny wykonałam u  https://www.facebook.com/kwashialuronowywarszawa i Wam też tą kobietę mogę polecić z czystym sumieniem. Ja już wiem, że będę tam wracała zawsze! :) 
Jeśli wciąż zastanawiasz się nad powiększaniem ust, wybierz się na konsultację - to nic nie kosztuje a być może pozwoli Ci podjąć właściwą decyzję.





Czekoladowe ciasto białkowe bez pieczenia - mleczna kanapka w wersji FIT

środa, 18 października 2017

in



Cześć! 
Dziś mam dla Was coś co zdecydowanie poprawi Wam nastój - ciacho, które smakuje jak kinder mleczna kanapka a skład oczywiście bez porównania. Zamiast tony cukru - dużo białka! Dla osób, które dbają o to co zjadają czy tych aktywnych fizycznie... idealne rozwiązanie, bo kto nie lubi do kawy dodać czegoś słodkiego? No właśnie :)  Takie czekoladowe ciasto białkowe to także super pomysł na posiłek po treningowy. Spróbujcie koniecznie! Mam też dobrą informacje dla osób, które nie mają piekarnika - tutaj wystarczy nam mała patelnia :) Masz kilkanaście minut? Działaj!





Do przygotowania ciasta potrzebujemy:

- 4 jajka
- 110 g banana
- 40 g mąki ( ja użyłam "ekstra uniwersalnej mieszanki bezglutenowej" ze sklepu BIO Świat Palladium
- 30g białka o smaku czekoladowym bądź innym jeśli nie mamy
- 15g kakao o obniżonej zawartości tłuszczu
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- odrobina aromatu waniliowego do ciast
- 5g oleju kokosowego do smażenia 



Do przygotowania masy potrzebujemy:

- 100g jogurtu naturalnego 
-100g twarogu półtłustego
- odrobina aromatu waniliowego do ciast
- erytrytol do smaku ( ja swój kupiłam w BIO Świat Palladium )
- łyżeczka żelatyny rozrobionej w gorącej wodzie 



Sposób przygotowania ciasta: 

  1. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę
  2. Do ubitych białek dodajemy: żółtka, banana, mąkę, białko, kakao, proszek do pieczenia i aromat 
  3. Wszystkie składniki dokładnie blendujemy i dzielimy na dwie równe części
  4. Każdą z części masy smażymy na malutkiej patelni ( moja ma 20cm średnicy ) z niewielką ilością oleju kokosowego. Smażymy kilka minut na małym ogniu pod przykryciem.
  5. Gotowe ciacha odstawiamy do przestygnięcia 


Sposób przygotowania masy:

  1. Wszystkie składniki dokładnie ze sobą mieszamy, najlepiej jest zrobić to blenderem - tak by nie pozostawić żadnych grudek.
  • Kiedy ciasto przestygnie wkładamy je do formy i przekładamy masą 
  • Ostawiamy na ok 2 - 3h do lodówki i gotowe 

Jeśli podzielimy ciacho na 4 części : 1 kawałek 225 kcal ( 18g białka, 18g węgle, 8g tłuszcz )






O mnie słów kilka...

poniedziałek, 9 października 2017

in



Cześć! 



Nazywam się Paulina, ale znajomi i przyjaciele 
mówią do mnie Paula :)

Jeszcze nie tak dawno cicha i skryta osoba z wielkimi marzeniami, która postanowiła przewrócić swoje życie do góry nogami. Paula - Super babka to prywatnie szczęśliwa żona i mama. Dziewczyna, która po zrzuceniu kilkunastu kilogramów poznała siebie na nowo i zakochała się w swoim nowym stylu życia, Jest zwykłą kobietą - kocha jeść i gotować, stroić się przed lustrem i nie znosi stania w miejscu. 


Pisanie jest moją pasją od zawsze, wcześniej były to pamiętniki i wiersze - dziś spełniam się blogując i tworząc mój kanał YT

Blog ten powstał z miłości do... jedzenia!
Zaczynałam jako "Paula gotuje - cooking blog" i jeśli jesteś ze mną od początku to na pewno wiesz, że nie zawsze było tutaj tak zdrowo, ale wraz ze zmianami w moim życiu, zaszły też zmiany na blogu i z biegiem czasu postanowiłam też stworzyć własny kanał na Youtube.
Aktualnie blog i kanał  przepełniłam miłością do zdrowego stylu życia, znajdziesz u mnie wiele postów i filmów opisujących moją przemianę, poznasz moje zdanie na wiele tematów. Pokażę Ci i opiszę wszystko to o czym przekonałam się pokonując drogę do nowej siebie.
 Wiesz już, że kocham gotować więc spodziewaj się mnóstwa przepisów. Przeważnie tych lekkich i zdrowych, ale równie pysznych!
Jestem też kobietą a więc tematy urodowe nie są mi obce, Na blogu w zakładce MODA I URODA pokażę Ci moje ulubione kosmetyki i zaskoczę niejedną stylizacją a na yt zobaczysz jak szykuję się do wyjścia.  
Zapraszam, rozejrzyj się i rozgość - pokażę Ci kawałek mojego świata. 
Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :)




Czerń plus jeans - zestaw idealny

in



Kocham czerń i jest to miłość tak wielka... jak ta do jedzenia - czyli bezwarunkowa i dozgonna!
Czerń, szczególnie w połączeniu z jeansem to od zawsze mój faworyt 
Ramoneska, wyższe buty i jeansowe spodnie a wszystko to dopełnione małą  torebką Ariella, która urzekła mnie swoją prostotą! Pierwsza tak mała torebka w mojej kolekcji, ale na pewno nie ostatnia, polubiłyśmy się bardzo. 
W takim właśnie zestawie czuje się świetnie
 Jest wygodny i  pasujący na wiele okazji, prawda? 
Lubicie prostotę? bo ja bardzo.

















Torebka : Ariella
Kurtka : Sinsay
Bluzka : Newyorker
Spodnie : Cropp
Buty : Deichmann






________________________________________________

2 - stopniowy detoks wraz z kubeczkiem wygrywa Pani Ania Latek
Serdecznie gratuluję i czekam na adres do wysyłki!
* jeśli go nie dostanę w przeciągu 3 dni - zwycięzce losuje jeszcze raz 


Wszystkim bardzo dziękuje za udział i zapraszam do obserwowania mojego facebooka
Na dniach pojawi się kolejny konkurs - tym razem z trzema nagrodami!

Schudłam i spełniłam swoje marzenie!

piątek, 29 września 2017

in


Dzisiaj wpis trochę nietypowy, ale blog to też w jakimś stopniu mój pamiętnik. Kiedyś dostałam wiadomość, że brakuje Wam wpisów ze starego bloga, takich totalnie od serca i muszę przyznać szczerze, że... nie tylko Wam ich brakuje. Mi również. Uwielbiam ten stan, kiedy mogę przelać tutaj to co czuje i się tym podzielić. Teraz będzie tu też taki kącik jak na starym blogu, gdzie będziecie mogli zobaczyć i poznać zdecydowanie inną Paulę. 

Przejdę więc do tematu. 
W zasadzie od zawsze, gdzieś z tyłu głowy marzyłam o zmysłowej i kobiecej sesji zdjęciowej. Chyba każda z nas chciałaby czuć się pięknie i mieć chociaż jedno zdjęcie na którym mogłaby się poczuć jak modelka. Zaczynając dietę i walkę o siebie - obiecałam sobie, że gdy tylko stwierdzę, że czuję się ze sobą super to na taką sesje się zdecyduje i swoją walkę i jej efekty uwiecznię właśnie na fotografiach. 
Czas leci a dieta i siłownia dają coraz to lepsze efekty, nadeszła ta chwila w której stwierdziłam, że już nie wstydzę się siebie. Lubię swoje ciało i to najlepszy czas na spełnienie swojego marzenia. Zrobiłam to a efektami zdecydowałam podzielić się z Wami. 
Nie tylko po to by się pochwalić, choć dumna jestem z tego jak zmienił się mój wygląd, ale też po to by może obudzić małą iskierkę nadziei w kimś kto w siebie nie wierzy tak samo jak nie wierzyłam w siebie kiedyś ja. 
Każda z nas jest piękna i wyjątkowa. 
Każda, ale to trzeba poczuć... a żebyśmy były to w stanie poczuć musimy robić COŚ dla siebie. Nie zawsze jest to dieta, czasami w ten sposób działa również zmiana otoczenia. Złoty środek mamy w sercu. 
Zaakceptuj i pokochaj siebie, to najważniejsze a później zacznij robić coś co Cię uszczęśliwia... a rozkwitniesz.





ZAKAZ KOPIOWANIA ZDJĘĆ!








Zdjęcia wykonała Bieńkowska Magdalena - Fotografia
Dziękuję kochana moja, potrafisz wydobyć z kobiety na zdjęciach to co najlepsze, jedno marzenie z listy odhaczone! <3 ... a Wam kobietki serdecznie polecam wizytę u tej zdolniachy, wyjdziecie uśmiechnięte i to jest pewne! 


Herbaciany detoks? 30-dniowa kuracja z Hello Slim

czwartek, 21 września 2017

in


Zdrowe jedzenie i aktywny tryb życia to najlepsze co możemy zrobić dla naszego organizmu i jest to  podstawa o której zawsze należy pamiętać, ale nawet jeśli odpowiednio dbamy o nasze wnętrze - warto kilka razy do roku przeprowadzić detoks. 

Toksyny trafiają do nas wraz z powietrzem, pleśnią, żywnością, wodą, odzieżą, używkami i nie tylko.
Jeśli odczuwasz zmęczenie mimo przesypianych 7-8h, miewasz problemy z cerą czy zauważyłaś problemy z trawieniem - mogą być to objawy zatrucia toksynami. Warto wtedy sięgnąć po naturalny produkt, który pozwoli oczyścić nasz organizm. 
Ja nie jestem zwolennikiem łykania tabletek i staram się ich unikać. 
Tym razem postanowiłam wypróbować na sobie 30-dniowy 2-stopniowy detox Hello Slim od OHTOMIPOLSKA, polegający na wypijaniu dwóch herbat dziennie. 
Hello Slim Good Morning pijemy w trakcie bądź przed śniadaniem a Good Night najlepiej jest spożyć po ostatnim posiłku, 
W ten sposób oczyszczamy nasz organizm przez 30 dni. 
Nie musimy zmuszać się do picia dziwnych mikstur, uciekać do restrykcyjnych diet oczyszczających - herbata Hello Slim ma fajny i delikatny smak.
 W swoim składzie posiada same naturalne składniki, w porannej znajdziemy - zieloną herbatę, yerba mate, dziką różę, liść eukaliptusa, guaranę, dziki bez i korzeń cykorii. W wieczornej - skórkę pomarańczy, hibiskus, korzeń lukrecji, korzeń imbiru, trawę cytrynową i miętę.
 Żadnych alergenów i udziwnień na co osobiście bardzo zwracam ostatnio uwagę. 

Przejdźmy więc do najważniejszego... czyli do efektów jakie ja zauważyłam stosując ten produkt. To, że mam więcej energii i czuję się lepiej - to oczywiste, ale pierwsze i dla mnie najważniejsze co się zmieniło to wygląd cery, u mnie jest to wyznacznik tego w jaki sposób się odżywiam, zawsze po kiepskim jedzeniu pojawiają się na mojej twarzy niefajne niespodzianki. Po miesiącu stosowania teatoxu moja skóra odżyła. Zauważyłam także spadek wagi - co prawda ja już tak bardzo za tym nie gonię, ale która z nas nie cieszy się z ujemnego kilograma? No właśnie! Tym bardziej, że w okresie detoksu tak bardzo nie przywiązywałam uwagi do tego co i kiedy jem, brak czasu i nowe cele robią swoje.

Czy polecam detox herbaciany? Zdecydowanie tak, nawet jeśli nie zauważysz zmian od razu to odczujesz je po jakimś czasie, dopiero po koniec stosowania zaczęłam widzieć większe efekty. Ja za jakiś czas wrócę do niego na pewno. Teraz sięgam co jakiś czas do tych herbat i piję je do śniadania czy kolacji, bo zwyczajnie mi posmakowały. 
Jeśli mamy przed sobą produkt o naturalnym składzie i niskiej cenie jak na tak długą kurację to warto spróbować, na pewno nam nie zaszkodzi co jest najważniejsze. 







Lekkie i zdrowe - flaczki z kurczaka

czwartek, 14 września 2017

in



Za oknem już przewaga dni chłodnych. Pora sałatki zamienić na rozgrzewające dania. Moim największym i najsmaczniejszym hitem na takie dni są zdecydowanie flaczki z kurczaka... i choć flaczkami są tylko z nazwy to i tak warto ich spróbować. Lekkie, smaczne i bardzo rozgrzewające a w dodatku przygotowuje je się naprawdę bardzo szybko :)
Wystarczy wykorzystać niedzielny rosół, mięsko w nim ugotowane i trochę przypraw.




Do przygotowania potrzebujemy:


- 1 litr rosołu
- 300g mięsa z kurczaka (wcześniej ugotowanego w rosole, ja używam piersi)
- 2 - 3 ugotowane marchewki
- przyprawy ( liść laurowy, ziele angielskie, gałka muszkatołowa, sól, pieprz, papryka słodka, papryka ostra, majeranek ) 
- łyżka mąki  



Sposób przygotowania: 


  1. Mięso z kurczaka rozdrabniamy i wrzucamy do rosołu
  2. Dodajemy pokrojoną w kostkę marchew i wszystkie przyprawy. Ważne jest by w daniu znalazło się dużo papryki i majeranku. 
  3. Gotujemy ok 20-30 minut na małym ogniu
  4. Łyżkę mąki łączymy z wodą i wlewamy do gotujących się flaczków. Zagotowujemy i gotowe 

Smacznego!