Schudłam i spełniłam swoje marzenie!

piątek, 29 września 2017

in


Dzisiaj wpis trochę nietypowy, ale blog to też w jakimś stopniu mój pamiętnik. Kiedyś dostałam wiadomość, że brakuje Wam wpisów ze starego bloga, takich totalnie od serca i muszę przyznać szczerze, że... nie tylko Wam ich brakuje. Mi również. Uwielbiam ten stan, kiedy mogę przelać tutaj to co czuje i się tym podzielić. Teraz będzie tu też taki kącik jak na starym blogu, gdzie będziecie mogli zobaczyć i poznać zdecydowanie inną Paulę. 

Przejdę więc do tematu. 
W zasadzie od zawsze, gdzieś z tyłu głowy marzyłam o zmysłowej i kobiecej sesji zdjęciowej. Chyba każda z nas chciałaby czuć się pięknie i mieć chociaż jedno zdjęcie na którym mogłaby się poczuć jak modelka. Zaczynając dietę i walkę o siebie - obiecałam sobie, że gdy tylko stwierdzę, że czuję się ze sobą super to na taką sesje się zdecyduje i swoją walkę i jej efekty uwiecznię właśnie na fotografiach. 
Czas leci a dieta i siłownia dają coraz to lepsze efekty, nadeszła ta chwila w której stwierdziłam, że już nie wstydzę się siebie. Lubię swoje ciało i to najlepszy czas na spełnienie swojego marzenia. Zrobiłam to a efektami zdecydowałam podzielić się z Wami. 
Nie tylko po to by się pochwalić, choć dumna jestem z tego jak zmienił się mój wygląd, ale też po to by może obudzić małą iskierkę nadziei w kimś kto w siebie nie wierzy tak samo jak nie wierzyłam w siebie kiedyś ja. 
Każda z nas jest piękna i wyjątkowa. 
Każda, ale to trzeba poczuć... a żebyśmy były to w stanie poczuć musimy robić COŚ dla siebie. Nie zawsze jest to dieta, czasami w ten sposób działa również zmiana otoczenia. Złoty środek mamy w sercu. 
Zaakceptuj i pokochaj siebie, to najważniejsze a później zacznij robić coś co Cię uszczęśliwia... a rozkwitniesz.





ZAKAZ KOPIOWANIA ZDJĘĆ!








Zdjęcia wykonała Bieńkowska Magdalena - Fotografia
Dziękuję kochana moja, potrafisz wydobyć z kobiety na zdjęciach to co najlepsze, jedno marzenie z listy odhaczone! <3 ... a Wam kobietki serdecznie polecam wizytę u tej zdolniachy, wyjdziecie uśmiechnięte i to jest pewne! 


Herbaciany detoks? 30-dniowa kuracja z Hello Slim

czwartek, 21 września 2017

in


Zdrowe jedzenie i aktywny tryb życia to najlepsze co możemy zrobić dla naszego organizmu i jest to  podstawa o której zawsze należy pamiętać, ale nawet jeśli odpowiednio dbamy o nasze wnętrze - warto kilka razy do roku przeprowadzić detoks. 

Toksyny trafiają do nas wraz z powietrzem, pleśnią, żywnością, wodą, odzieżą, używkami i nie tylko.
Jeśli odczuwasz zmęczenie mimo przesypianych 7-8h, miewasz problemy z cerą czy zauważyłaś problemy z trawieniem - mogą być to objawy zatrucia toksynami. Warto wtedy sięgnąć po naturalny produkt, który pozwoli oczyścić nasz organizm. 
Ja nie jestem zwolennikiem łykania tabletek i staram się ich unikać. 
Tym razem postanowiłam wypróbować na sobie 30-dniowy 2-stopniowy detox Hello Slim od OHTOMIPOLSKA, polegający na wypijaniu dwóch herbat dziennie. 
Hello Slim Good Morning pijemy w trakcie bądź przed śniadaniem a Good Night najlepiej jest spożyć po ostatnim posiłku, 
W ten sposób oczyszczamy nasz organizm przez 30 dni. 
Nie musimy zmuszać się do picia dziwnych mikstur, uciekać do restrykcyjnych diet oczyszczających - herbata Hello Slim ma fajny i delikatny smak.
 W swoim składzie posiada same naturalne składniki, w porannej znajdziemy - zieloną herbatę, yerba mate, dziką różę, liść eukaliptusa, guaranę, dziki bez i korzeń cykorii. W wieczornej - skórkę pomarańczy, hibiskus, korzeń lukrecji, korzeń imbiru, trawę cytrynową i miętę.
 Żadnych alergenów i udziwnień na co osobiście bardzo zwracam ostatnio uwagę. 

Przejdźmy więc do najważniejszego... czyli do efektów jakie ja zauważyłam stosując ten produkt. To, że mam więcej energii i czuję się lepiej - to oczywiste, ale pierwsze i dla mnie najważniejsze co się zmieniło to wygląd cery, u mnie jest to wyznacznik tego w jaki sposób się odżywiam, zawsze po kiepskim jedzeniu pojawiają się na mojej twarzy niefajne niespodzianki. Po miesiącu stosowania teatoxu moja skóra odżyła. Zauważyłam także spadek wagi - co prawda ja już tak bardzo za tym nie gonię, ale która z nas nie cieszy się z ujemnego kilograma? No właśnie! Tym bardziej, że w okresie detoksu tak bardzo nie przywiązywałam uwagi do tego co i kiedy jem, brak czasu i nowe cele robią swoje.

Czy polecam detox herbaciany? Zdecydowanie tak, nawet jeśli nie zauważysz zmian od razu to odczujesz je po jakimś czasie, dopiero po koniec stosowania zaczęłam widzieć większe efekty. Ja za jakiś czas wrócę do niego na pewno. Teraz sięgam co jakiś czas do tych herbat i piję je do śniadania czy kolacji, bo zwyczajnie mi posmakowały. 
Jeśli mamy przed sobą produkt o naturalnym składzie i niskiej cenie jak na tak długą kurację to warto spróbować, na pewno nam nie zaszkodzi co jest najważniejsze. 







Lekkie i zdrowe - flaczki z kurczaka

czwartek, 14 września 2017

in



Za oknem już przewaga dni chłodnych. Pora sałatki zamienić na rozgrzewające dania. Moim największym i najsmaczniejszym hitem na takie dni są zdecydowanie flaczki z kurczaka... i choć flaczkami są tylko z nazwy to i tak warto ich spróbować. Lekkie, smaczne i bardzo rozgrzewające a w dodatku przygotowuje je się naprawdę bardzo szybko :)
Wystarczy wykorzystać niedzielny rosół, mięsko w nim ugotowane i trochę przypraw.




Do przygotowania potrzebujemy:


- 1 litr rosołu
- 300g mięsa z kurczaka (wcześniej ugotowanego w rosole, ja używam piersi)
- 2 - 3 ugotowane marchewki
- przyprawy ( liść laurowy, ziele angielskie, gałka muszkatołowa, sól, pieprz, papryka słodka, papryka ostra, majeranek ) 
- łyżka mąki  



Sposób przygotowania: 


  1. Mięso z kurczaka rozdrabniamy i wrzucamy do rosołu
  2. Dodajemy pokrojoną w kostkę marchew i wszystkie przyprawy. Ważne jest by w daniu znalazło się dużo papryki i majeranku. 
  3. Gotujemy ok 20-30 minut na małym ogniu
  4. Łyżkę mąki łączymy z wodą i wlewamy do gotujących się flaczków. Zagotowujemy i gotowe 

Smacznego!







Na randkę...

wtorek, 5 września 2017

in

Przyszedł ten czas kiedy chciałabym Wam pokazać 100% siebie
Ubrania w których czuję się najlepiej
 Pełen makijaż, czarne szpilki i biała zwiewna bluzka...  to cała ja
Nie ma opcji bym przy
 takim zestawieniu czuła się źle czy niepewnie.
Na specjalne okazje zawsze staram się wybierać takie stylizacje, które są pewniakami -  w tym przypadku bardzo klasycznie... 
Biała luźna bluzeczka, jeansy oraz czarne szpilki i mała torebka, które wybrałam w sklepie Showroom by E

Nie ukrywam też, że u mnie największą rolę odgrywa makijaż dlatego na takie wyjścia zawsze wybieram swoją zaufaną makijażystkę Monika Sokulska Make Up Artist 
Niesamowita kobieta, która za każdym razem czaruję na mojej twarzy coś nowego i  sprawia, że czuję się wyjątkowo piękna.

Jak się podoba taki zestaw?
 Lubcie takie klasyczne stroje czy wolicie coś bardziej szalonego?









Ubrania : Showroom by E