Czas wszystko dokładnie weryfikuje. Podsumowanie kolejnego roku

wtorek, 16 stycznia 2018

in



Minął kolejny rok i kolejny raz to samo, czas sprawił, że na wiele rzeczy patrzę zupełnie innym okiem, wiele się zmieniło - to jasne, ale dziś jestem  mocno zaskoczona... Rok 2017 zweryfikował i zmienił WSZYSTKO.
 Co mam na myśli?
Nie chce narzekać, bo tak czy inaczej poprzedni rok moge uznać jako ten najlepszy i wlasnie w ten sposób chce na niego patrzeć. Spełniłam kilka marzeń, poczułam się spełniona też od wewnątrz i pokochałam siebie a dla mnie to najważniejszy aspekt do którego zawzięcie przez całe życie dążylam. Pomimo wielu złych rzeczy  poczułam wewnętrze szczęście - cudowne uczucie. 
Rok 2017 był zdecydowanie mój, zrobiłam WSZYSTKO co zaplanowałam, ale wiele też straciłam, wiele doświadczyłam i zauważyłam, wlasnie to skłoniło mnie by napisać tu tych kilka słów. 
Było szczęście, było mnóstwo uśmiechu i dobrych chwil, ale były i łzy, czasem bardzo gorzkie i bolesne. Często kiedy się spełniamy - jednocześnie doświadczamy przykrości. 
Kiedys usłyszałam, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie i po części się z tym zgadzam, ale przekonalam się, że istnieje tez  druga grupa „przyjaciół” i dziś wiem, że poznajemy ich po tym jak znoszą nasze sukcesy. 
Sukcesy weryfikują wszystko - przyjaźnie, znajomosci i towarzyszące im uczucia... ktos kto był nam bardzo bliski nagle staje się wrogiem, może nie dosłownie, ale tak czujemy i tak wlasnie się dzieje, oddała się, bo fajnie było byc kimś lepszym i fajnie było pocieszać, ale duzo trudniej przez usta ludziom przechodzi pózniej  miłe słowo.
 Jesteś chudsza? Robisz coś fajnego? Coś Ci wyszło,udało się? Coś zdobyłaś czy osiągnęłaś?Spadaj!
 Tak puste a tak prawdziwe. 
Za kilkoma osobami moje serce dziś tęskni, ale wiecie co jest najważniejsze? Najważniejsze jest, by nauczyć się rozpoznawać ludzi, by w pewien sposób potrafić traktować innych „z wzajemnością” 
Teraz wiem, że kilku ludzi było tylko do tego momentu do którego to ja o nich zabiegałam, było, bo ja o to się starałam i mocno chciałam wierzyć, że postępuje właściwie. 
Rok 2017 nauczył mnie najważniejszej rzeczy, pokazał mi, że nie warto uganiać się za miłością, przyjaźnią i zainteresowaniem, bo jeśli druga osoba nie chce tego nam dać tak po prostu - to nie jest to warte NICZEGO. 
Jestem miękka, przepłakałam wiele dni, ale wiecie co? To było bolesne doświadczenie, ale niesamowicie potrzebne. 
W 2018 rok wkroczyłam z właściwymi ludźmi - lepszych wymarzyć sobie nie mogłam. Ktoś odchodzi, ktoś przychodzi... właśnie tak wygląda życie i z całego serca dziękuje Bogu, że postawił na mojej drodze też kilka prawdziwych i szczerych ludzi. Dziś wiem kogo docenić i za kim iść w ogień.  Wiem też, że teraz to czytają i czują to samo co ja. Bez nich nie byłabym dziś tu gdzie teraz jestem, dzięki nim stałam się silniejsza - DZIĘKUJĘ, KOCHAM WAS <3















Zdjecie - Aleksandra Skoczeń <3 

Lekka i zdrowa kolacja na ciepło. Podpłomyki z jajkiem i dodatkami

poniedziałek, 8 stycznia 2018

in


Nowy rok i nowe postanowienia. Wracam na bloga <3 W ostatnim czasie uświadomiłam sobie jak bardzo tęsknię za pisaniem, robieniem zdjęć i tworzeniem przepisów dla Was! To jest coś co kocham i chcę się na tym skupić. Kilka dni temu wstawiłam na fb zdjęcie podpłomyków i... oszaleliście na ich punkcie! Co prawda nie pomyślałam by zrobić zdjęcia na bloga, ale  mamy jedno - nie jest źle.
Koniecznie musicie ich spróbować, są nieziemsko pyszne!





Do przygotowania ciasta potrzebujemy:

- dowolną mąkę
- ciepłą wodę 
- sół
- odrobinę drożdży i cukru 

oraz dodatki 

- jajko
- serek śmietankowy 
- cebula czerwona
- boczek wędzony 
- pieczarki 
- ogórek kiszony
- szczypiorek 



Sposób przygotowania ciasta: 


  1. Do ciepłej wody dodać odrobinę cukru, soli i wymieszać z drożdżami. Odstawić na 5 minut.
  2. Po upływie 5 minut łączymy wodę z mąką i zagniatamy ciasto. Nie podałam ilości ponieważ ja to robię na oko, te ciasto wychodzi zawsze. Ważne jest tylko by odklejało się od rąk i nie było zbyt twarde. Wygniecione ciasto przykrywamy ściereczką i odkładamy na 20-30 min/ 
  3. Piekarnik nagrzewamy do 250 stopni. W między czasie kroimy warzywa. 
  4. Po upływie 20 minut ciasto podsypujemy mąką i wałkujemy na cieniutki placek, możemy też rozciągnąć je ręką.
  5. Ciasto smarujemy cieniutko serkiem, wykładamy wokół warzywa i w środek wbijamy jajko. 
  6. Pieczemy kilka minut ( grzanie góra, dół ) do zarumienia ciasta i ścięcia się białka.
  7. Posypujemy szczypiorkiem i gotowe

SMACZNEGO!




Dietetyczne wspomagacze w diecie i treningu

piątek, 5 stycznia 2018

in





Cześć! Dawno mnie tutaj nie było, ale zmiany w moim życiu i wieczny brak czasu wcale nie pomagają.  Powoli zaczynam przyzwyczajać się do nowego trybu życia i myślę, że za jakiś czas wszystko wróci do normy. Pewnie zastanawiacie się teraz co to za zmiany, prawda? Jakiś czas temu ukończyłam kurs wizażu i stylizacji paznokci, w związku z tym rozpoczęłam staż w salonie kosmetycznym - jestem tam każdego dnia po 8 godzin, później obowiązki domowe, czas dla rodziny i w zasadzie jest już noc... Na blogu ciut ciszej, ale pamiętajcie, że znajdziecie mnie też na moim kanale Youtube  filmów calkiem sporo wiec  jeśli ich nie widzieliście to serdecznie zapraszam!


Teraz przejdźmy do tematu, bardzo często dostaje wiadomości z pytaniami co z suplementacją i innymi wspomagaczami w mojej diecie, często również pytacie jak sobie radzę z brakiem czasu, co wtedy wybieram jeśli nie mam jak przygotować sobie posiłku.
Nie ukrywam, że kiedy zaczynałam zdrowo się odżywiać nie używałam nic więcej prócz odżywki białkowej, której również nie piłam samodzielnie, ale dodawałam raz na jakiś czas do moich ulubionych omletów, czy koktajli. Z biegiem czasu powoli eksperymentowałam, przed treningiem zaczęłam pić przed treningówkę i nie ukrywam, że działała, ale czym dłużej trwam w swoim nowym stylu życia, tym bardziej eksperymentuje i znajduję rzeczy, które mi pomagają czy ułatwiają by wytrzymać w swoich postanowieniach.
Dziś posiadam juz całkiem fajną listę moich ulubionych "wspomagaczy" oczywiście to często się zmienia, ale mam swoje HITY do których bardzo często wracam, chętnie je Wam przedstawię i krótko opisze.

Mój numer JEDEN to oczywiście odżywka białkowa bez której nie wyobrażam już sobie omleta na słodko, dzięki niej omlet jest puszysty i ma wyjątkowy smak. W zależności od tego jaki smak białka wybierzemy - taki otrzymamy omlet. Moim ulubionym jest ten czekoladowy, ale ostatnio spróbowałam z dodatkiem białka truskawkowego i teraz to on wygrywa! Tak jak pisałam wyżej, białka nie piję samodzielnie, wolę dodać je do normalnego posiłku.

Numer DWA to przedtreningówka choć nie biorę jej przed każdym treningiem. Wspomagam się wtedy, kiedy czuję taką potrzebę, czy jestem zmęczona. Nie chce przyzwyczajać organizmu, bo jeśli przesadzimy to z czasem przestanie ona na nas działać i o tym należy pamiętać, dlatego piję ją na zmianę z BCAA, które w składzie ma L-karnitynę i tu z czystym sumieniem mogę polecić --> ten produkt  Czasami przed aktywnością wybieram też kawę i muszę przyznać,że działa na mnie całkiem nieźle.

Czas na numer TRZY i jest to  jeden z moich sposobów na posiłek kiedy kompletnie brakuje mi czasu. Wystarczy mieszanka od Naturalmojo, 250 ml mleka i posiłek gotowy. Jeśli mnie obserwujecie na IG to zapewne już zdążyliście zauważyć, ze do tego produktu zawsze wracam. Nie piję go codziennie, ale raz na jakiś czas wybieram z braku czasu. Fajnie jest mieć w szafce takie cudo, kilka sekund i posiłek gotowy.

Numer CZTERY jest kolejnym sposobem na brak czasu, ale i na zachcianki, to mój ulubiony punkt! Tutaj znajdziemy już same przyjemności a mianowicie... batoniki i inne przysmaki zawierające białko, to też szybki sposób na przekąszenie czegoś co jest słodkie, smaczne a wartościowe, coś co syci na długo. Ja pokochałam całym sercem poduszeczki proteinowe z nadzieniem od sportDefinition co widać na załączonych zdjęciach! Smak orzech - wanilia trafił idealnie w moje upodobania i gdyby nie opakowanie... nie miałabym pojęcia, że w tym produkcie znajdę sporą ilość białka. Kolejnym bardzo podobnym smakowo produktem są sticksy czyli proteinowe batony tej samej firmy. 

Numer PIĘĆ to wszelkie dodatki do ciast, omletów czy innych słodkości.  Nauczyłam się wybierać zamienniki niezdrowych smarowideł typu nutella i zamiast typowej chemii używam wszelakich masełek orzechowych i mam już ich całkiem pokaźną kolekcję  - jeśli wciąż nie próbowaliście to polecam! Oczywiście one mają również sporo kalorii, ale nie zawierają sztucznych dodatków i cukru.  Jeśli dżemy to tylko z dobrym składem a miody tylko naturalne.

To będzie na tyle jeśli chodzi o moje dietetyczne wspomagacze choć... mogłabym do nich zaliczyć jeszcze wszystkie moje herbaty ( zielone, czerwone, ziołowe ) mam ich cale mnóstwo, ale nie będę się o nich rozpisywać. Mam nadzieje, że zaspokoiłam Waszą ciekawość. Koniecznie dajcie znać o czym jeszcze chcielibyście tutaj poczytać! :)


Moje ulubione białko, masło orzechowe oraz białkowe słodkości kupicie w sklepie https://www.bodypak.pl/pl/.










Zdjęcia - ''Patrz oczyma, fotografuj sercem" - Aleksandra Skoczeń <3